Czy położona w sercu Polski dawna stolica przemysłu włókienniczego ma wystarczająco dużo do zaoferowania na weekend? Raczej jeden nie wystarczy…
Przyznaję, Łódź nigdy u mnie nie stała wysoko w rankingu ciekawych miejsc w Polsce. Raczej kojarzyła się z brzydkimi budynkami, dziurawymi ulicami i stratą czasu na przejazd tranzytem przez miasto, zanim jeszcze nie otwarto autostrady.
Kilka razy nocowałem w mieście, w tym raz na słynnej ulicy Piotrkowskiej i w pamięci miałem jedynie niskie zaniedbane budynki.
Tak się jednak złożyło, że trzeba było pojechać do Łodzi w jedną z sobót w celu innym niż turystyczny. By wykorzystać wolny weekend, wykonałem telefon do kolegi, który tam mieszka.
— Słuchaj Wojtek, co można ciekawego zobaczyć w Łodzi?
— To zależy co Cię interesuje.
I tak zaczął opowiadać, a ja żałowałem, że nie mam nic do pisania. Na koniec Wojtek dodał:
— Wiesz, jeśli szukasz zabytków, to Łódź nie ma zbyt dużo do zaoferowania, ale miasto ma sporo „smaczków”.
Przekonał mnie…

Miasto kontrastów
Atrakcje Łodzi można znaleźć w tzw. Łódzkiej Tytce Turysty, którą otrzymaliśmy w hotelu. Na poszczególnych broszurach opisano szlaki tematyczne oraz atrakcje miasta. Jako że mieszkaliśmy na ulicy Piotrkowskiej, zaczęliśmy zwiedzanie właśnie od niej.

Najdłuższa w Europie ulica z ciągłą zabudową już pokazała nam oblicze Łodzi – czyli miasta niezwykłych kontrastów.
Pięknie odrestaurowane kamienice, których nie powstydziłby się choćby Paryż, sąsiadują z pozostałościami po PRL-u, które można by umieścić na pocztówkach z lat 70. Tuż obok stoją obdrapane budynki, które błagają o remont. Miks niesamowity.

Gdy zajrzeć w którąś z bocznych uliczek, bez problemu znajdziemy ciemne bramy zawalone cegłami z ruin…
Gdzie te smaczki?
Oprócz pięknie odrestaurowanych kamienic, jak choćby Kamienica „Pod Gutenbergiem” (Piotrkowska 86), warto niespiesznie przespacerować się tą centralną ulicą miasta i pozaglądać w podwórka.
Niektóre z nich są po prostu cudne, jak choćby Pasaż Róży, tuż przy placu Wolności.

Całą fasadę oficyny dawnego Hotelu Polskiego o powierzchni 800 m2 artystka Joanna Rajkowska wylożyła mozaiką małych luster.
Jak twierdzi, ta architektoniczna skóra jest odpowiednikiem siatkówki, czyli błony wyściełającej dno oka.

Na projekt z pewnością miały wpływ osobiste wydarzenia. W trakcie jego powstawania córka artystki – Róża zdrowiała z nowotworu oczu, więc Pasaż Róży to symboliczna podróż do niewidzenia do widzenia.
Miejsce robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza w godzinach popołudniowych, gdy na mozaikę świeci słońce.
Narodziny dnia
Idziemy dalej mijając kamienicę Karola Scheiblera, najbogatszego przemysłowca miasta i skręcamy w ulicę Więckowskiego.
Tu pod nr 4 kolejny artysta Wojciech Siudmak nadał zwykłemu podwórku baśniowy wymiar malując na ścinach obrazy pod tytułem Narodziny Dnia…
„Łagodny podmuch ust Fantazji rozsiewa po elewacjach kamienic niczy gwiezdny pył kolorowe stworzenia i postaci.”

Prawda, że brzmi zachęcająco do odwiedzin tego miejsca?
Warto podczas spaceru Piotrkowską wyrobić sobie nawyk zaglądania w podwórka, bo często kryją one klimatyczne knajpki, czy małe sceny dla muzyków.


Atrakcje Łodzi to również tzw. woonerfy, czyli połączenie ulicy z deptakiem i ogródkami restauracyjnymi. Pomysł ten pochodzi z Holandii i zaaklimatyzował się w Łodzi.
Centralną arterię Łodzi przecinają dwa woonerfy – na ulicy Traugutta i 6 sierpnia.
To też może Cię zainteresować:

Atrakcje Łodzi gastronomicznej
Jeśli lubisz ciekawe smaki i egzotyczne kuchnie to będzie to dla Ciebie kolejny powód do odwiedzin Łodzi.
Tak szerokiego wyboru różnych rodzajów kuchni nie widziałem już dawno w żadnym mieście. Od kuchni typowo polskiej przez czeską, hiszpańską, turecką, gruzińską, izraelską, włoską, japońską amerykańską na hinduskiej i afrykańskiej kończąc. Oczywiście cukiernię bezglutenową i bez cukru także znajdziecie… 🙂

Miłośnicy gastronomii oprócz Piotrkowskiej powinny zajrzeć do pobliskiej Manufaktury, gdzie restauracja Szpulka serwuje podobno najlepsze w mieście śniadania.
Byliśmy, potwierdzamy, a kolejki w oczekiwaniu na stolik są najlepszą rekomendacją.
Łódź postindustrialna
Wspomniana Manufaktura zachwyca jeszcze z innego powodu. Dawna fabryka Poznańskiego została przekształcona w kompleks handlowo-rozrywkowy. Pięknie odrestaurowane ceglane budynki robią niesamowite wrażenie zwłaszcza po zmroku.

Miłośnicy takiej architektury powinni zajrzeć także do OFF Piotrkowska. Tu także w postindustrialnych klimatach można zjeść lub zrobić zakupy w off-owych sklepikach.
Księży Młyn
To kolejny adres dla miłośników starych fabryk. W dawnym osiedlu robotniczym można spędzić cały dzień. Dawna przędzalnia została przebudowana na loftowe apartamenty.


Tuż obok stoi pięknie odrestaurowany Pałac Herbstów. Tu możemy poczuć luksusowy klimat siedziby łódzkich fabrykantów oraz historę ich rodziny gwałtownie przerwaną przez II Wojnę Światową.
Znacjonalizowana po wojnie piękna willa popadła w ruinę i odzyskała swój dawny blask dopiero w latach 90.



A to dopiero początek atrakcji w tej spokojnej, można powiedzieć, małomiasteczkowej dzielnicy, bo tuż obok czeka Muzeum Kinematografii, czy Palmiarnia. Weekendu było za mało, więc powróciliśmy.
Łódź na niepogodę
Nasza druga wizyta w Łodzi przypadła w czasie ferii zimowych, kiedy za oknem sypał śnieg. Nawet wtedy się nie nudziliśmy. Łódź zyskała niedawno nową atrakcję, jakim jest Orientarium w łódzkim zoo. To nowoczesny pawilon o powierzchni prawie 10 boisk piłkarskich, w którym żyją zwierzęta z Azji Południowo-Wschodniej. Od razu po wejściu robi wrażenie olbrzymi wybieg dla słoni indyjskich, połączony z basenem. Kąpiące się słonie możemy obserwować niczym z akwarium na najniższym poziomie budynku.
Oprócz tego możecie podziwiać jedyne w Polsce orangutany sumatrzańskie. Polecam tu przyjść zwłaszcza w porze karmienia, by zobaczyć więzi łączące orangutany z ich opiekunami. To niesamowite zobaczyć komunikację z naszymi krewnymi.
Plan karmienia poszczególnych zwierząt jest pokazywanym na dużych ekranach i tak zorganizowany, żebyście za szybko z Orientarium nie wyszli i słusznie, bo miejsce to oferuje bardzo dużo atrakcji i niespotykanych gdzie indziej zwierząt. Jak na nowoczesne zoo przystało, mamy tu także strefę z tunelem i pływającymi nad zwiedzającymi rekinami.
Jest tylko jeden minus: to cena biletu wynosząca dla zwiedzających spoza Łodzi 70 zł za osobę (także dzieci). To sporo, przy 4 osobach opłaca się już kupić bilet rodzinny za 220 zł.
Gwałtowny rozwój miasta i szybkie bogacenie się właścicieli fabryk miało z pewnością wpływ na nieco chaotyczną zabudową Łodzi i jego wielonarodowość. Okres powojenny ze swoimi architektonicznymi brzydactwami dołożył się do wizerunku miasta pełnego kontrastów.
Atrakcje Łodzi nie są oczywiste , ale miasto pięknieje, więc warto tam zajrzeć. I to nie raz…
Informacje praktyczne:
Noclegi: najlepiej szukać noclegu w centrum w pobliżu ulicy Piotrkowskiej. Oferta hoteli oraz mieszkań na wynajem jest szeroka. My nocowaliśmy w BedRooms Piotrkowska 64.
Gastronomia: Łódź, zwłaszcza centrum oferuje mnóstwo dobrych restauracji. My zjedliśmy tapas w Pjona, doskonałe ciasta bez cukru i glutenu w Stacja Zero oraz wyśmienite śniadanie w Szpulce.
